Notatki z The Blue Sky Cafe


Robert Hirschfield zastanawia się nad brakiem słów między dwoma podróżnikami i jak to również może być rodzajem obecności.

Moglibyśmy odbyć interesującą rozmowę. Jestem tego pewny.

Kiedy dzielisz z kimś miesiąc ciszy, każdy z was siedzący za własną, wybitą blaszaną miską cukru, dzieje się coś głębokiego. Nawet w The Blue Sky Café w Kalkucie, gdzie turyści jadą, rozmawiają i spotykają się z innymi turystami.

Przyjeżdżaliśmy prawie o tej samej porze każdego ranka, jako pierwsi. Upór przyzwyczajenia wylądował przy sąsiednich stolikach. Wysoko na naszej ścianie Matka Teresa patrzyła na pustą ulicę ze swoją świecącą śliwkową twarzą i girlandą z nagietków, którą nasz kelner owinął wokół niej przed przyjęciem zamówienia.

Twoje było zawsze takie samo: jajka ułożone słoneczną stroną do góry, miska owsianki, filiżanka kawy. Mój: tost z masłem i kali chai, jakby przygotowywały się do wstrzemięźliwości mnichów.

Jeśli jesteś teraz z powrotem w Japonii, z jej trzęsieniem ziemi i tsunami i nawiedzany przez pełzanie radioaktywności, nie będziesz mnie pamiętać. Moje wspomnienia o was nie są wywołane katastrofą w Fukushimie, ale tajemnicą zwyczajności. Czy kiedykolwiek wyda ci się coś zwyczajnego? Muszę cię zapytać, jeśli nasze ścieżki kiedykolwiek ponownie się skrzyżują w tym życiu.

Bardziej niż cokolwiek innego, przypominam sobie twoje szeroko otwarte, poważne oczy, patrzące prosto na coś. Most? Księga? Linia w wierszu?

Nigdy nie pytałem. Brak wiedzy był w jakiś sposób satysfakcjonujący.

Dobrze było nie ulegać pokusie podróżnika, by wypełniać samotność faktami. Fakty, o których jestem pewien, że już zapomniałem.

Na co patrzyły twoje oczy?

Dobrze było nie ulegać pokusie podróżnika, by wypełniać samotność faktami. Fakty, o których jestem pewien, że już zapomniałem.

Myślę, że widzieliśmy w sobie coś, co gwarantowało, że nasze wspólne siedzenie nie stanowi zagrożenia dla naszych nieśmiałych, kontemplacyjnych stron.

„Ani słowa? Cześć? ” Mój partner nie może w to uwierzyć. „Gdyby to były dwie kobiety, to by się nigdy nie wydarzyło”.

Śmieję się. Co ja wiem o tym, co zrobiłyby dwie kobiety?

Wiem to: między nami była obecność, przestrzeń, miejsce, które nie potrzebowało słów, które nie potrzebowało niczego poza sobą. Wydarzenie bez historii, ale dla tego, którym je teraz zanieczyszczam, bo tak robią pisarze.

Połączenie społeczne

Jakie jest najbardziej „intymne” doświadczenie, jakie kiedykolwiek miałeś z podróżnikiem, którego tak naprawdę nigdy nie spotkałeś.

Więcej informacji na temat podróży do Indii można znaleźć na naszej stronie z zasobami.


Obejrzyj wideo: ZIMPLEX Mixology Laboratory Bar. FUTURISTIC Cocktail Drinks!


Poprzedni Artykuł

Drugi 11 września

Następny Artykuł

Szczotkuj ze sławą: Justin Theroux uważa, że ​​jestem prześladowcą