Podróżowanie w zwolnionym tempie


[Uwaga redaktora: jest to pierwsza część dwuczęściowego wywiadu z Larą Lockwood i Tomem Fewinsem, którzy podróżują po całym świecie, nie wchodząc nigdy nogą na samolot. Część druga ukaże się jutro w BNT.]

Zdjęcie: Tanya Dropbear

BNT: Kiedy narodził się pomysł na ten wyjazd? Ile czasu zajęło Ci złożenie całej wycieczki? Jakieś szczególne powody, dla których wybrałeś trasę?

TF: Nie możemy sobie przypomnieć dokładnego momentu, kiedy wpadliśmy na ten pomysł, ale na pewno był to pub gdzieś w Londynie, kiedy zasugerowałem go Larze. Już od jakiegoś czasu chciałem odbyć długą podróż lądową, zajmując się różnymi absurdalnymi pomysłami, takimi jak przejażdżka londyńską taksówką z Londynu do Kapsztadu.

Zdjęcie: orphanjonesr

Niedawno, gdy zdaliśmy sobie sprawę z tego, jak bardzo dotkliwy jest cały problem zmiany klimatu i jak jest z nim powiązany lotnictwo, zaczęliśmy bardziej interesować się innymi formami transportu. Pomyśleliśmy… moglibyśmy połączyć te dwa zainteresowania razem, a może nawet pomóc kilku innym przekonać się do radości z podróży powierzchniowych….

To oczywiście ogromne zobowiązanie, polegające na opuszczeniu naszych domów, pracy, rodzin, przyjaciół, a nawet kraju, aby odbyć podróż, więc musieliśmy się nad tym zastanowić przez chwilę - przynajmniej przez rok - zanim zdecydowaliśmy się na to. . Poza tym oczywiście trzeba było przemyśleć nasze zadania i dużo pieniędzy do zaoszczędzenia!

Ustaliliśmy datę, do której musieliśmy zdecydować na pewno, a gdy nadszedł dzień - zimny listopadowy poranek w sobotę - wyjrzeliśmy przez okno i powiedzieliśmy: „Co robimy, nie możemy przepuścić takiej okazji? ” i poszedł na to. Siedem miesięcy później byliśmy w Eurostar do Brukseli, pierwszego dnia naszej podróży.

Sześć miesięcy poprzedzających to było zajęte organizowaniem wszystkiego - rezerwacją biletów, znalezieniem łodzi na Pacyfik, znalezieniem specjalistycznego ubezpieczenia, znalezieniem miejsc pracy dla wolontariuszy, wytyczeniem trudnej trasy…. Miliony rzeczy do przemyślenia!

Było tak wiele informacji, których potrzebowaliśmy… a wąchanie tego wszystkiego zajęło nam dużo czasu (szczególnie w przypadku pracy na pełny etat i intensywnego życia towarzyskiego) - biblioteki, księgarnie, strony internetowe, przyjaciele i kontakty. Dlatego stworzyliśmy witrynę, która oferowała coś więcej niż tylko opis naszych przygód, a także zawierała przydatne informacje dla innych podróżników, i dlatego… piszemy książkę….

Powodów, dla których wybraliśmy trasę, było kilka: odwiedzanie znajomych i rodziny po drodze; szczególne zainteresowanie tymi krajami; szczególne zainteresowanie miejscami. Podstawową zasadą trasy było stopniowe kierowanie się na wschód, dając nam czas na przyjrzenie się i docenienie wielu zmian na trasie - kraje i miejsca musiały się do tego dostosować.

Poza tym ustaliliśmy sobie limit 10 miesięcy drogi (ze względów finansowych i rodzinnych), więc nasza idealna trasa - na południe przez Tajlandię-Malezję-Singapur-Australię-Nową Zelandię-Panamę i do USA - musiała zostać porzucona. Zdecydowanie za dużo jak na 10 miesięcy; musieliśmy być realistami. W końcu to było w zwolnionym tempie!

BNT:

Wiele negatywów dotyczących podróży samolotem - zepsute jedzenie, chrapiący dorośli, krzyczące dzieci - można znaleźć w autobusach, pociągach i innych środkach transportu. I do pewnego stopnia, wszelkie formy transportu… przyspieszają czas potrzebny człowiekowi na przemieszczanie się między miejscami….

Co takiego jest w samolocie, którego szczególnie nie lubisz i co zachęciło Cię do rezygnacji z podróży samolotem? Co sprawia, że ​​podróżowanie samolotem różni się tak bardzo od podróży innymi środkami transportu?

TF: Powiedziałbym, że podróżowanie pociągiem jest znacznie wygodniejsze i przyjemniejsze; w autobusach to trochę mieszana torba, ale przynajmniej masz szansę wyjść, rozprostować nogi i spojrzeć na coś innego niż oparcie siedzenia przed tobą przez kilka godzin… jednak myślę, że ja ” chciałbym postawić twoje pytanie na głowie… i powiedzieć, co mi się podoba w nielataniu.

Nie jesteśmy przeciwni lataniu iz pewnością nie przewidujemy, że ludzie po prostu przestaną latać.

Jest kilka wspaniałych rzeczy w lataniu: uwielbiam uczucie latania, spoglądanie w dół na planetę przelatującą pod tobą.

Chcieliśmy jednak robić rzeczy, w których latanie po prostu nie daje wystarczających okazji, na przykład… obserwować, jak świat wokół nas stopniowo się zmienia. Mamy okazję dostrzec i docenić różnice, duże i małe między miastami, miastami, regionami, krajami. Możemy obserwować, jak ludzie się zmieniają, zmienia się krajobraz, jedzenie, klimat.

To jest inne. Jest mniej przewidywalny. Prawdopodobnie bardziej ryzykowny i na pewno bardziej zabawny. Nie zawsze jesteśmy pewni, co nas czeka….

Podążamy mniej wydeptaną trasą, na której mamy nadzieję, że wydarzy się coś nowego i nieoczekiwanego. Nie mówimy, że jesteśmy odpowiednikiem Davida Livingstone'a czy Vasco de Gamy XXI wieku, ale fajnie jest spróbować czegoś innego.

Oczywiście, ludzie podróżowali w ten sposób w „dawnych dniach” i wtedy wydawało się to bardziej przygodą - pomyślcie o wszystkich wspaniałych relacjach z podróży… są tam z takich czasów. Jest w tym więc trochę romantycznego elementu.

A może dlatego, że oświadczyłem się Larze na kontenerowcu na środku Pacyfiku… (powiedziała tak!)

To samo mogłoby dotyczyć stacji kolejowych - często są to cudowne miejsca, pełne życia. Uwielbiam odwiedzać ich w Europie i patrzeć na różne miejsca docelowe na tablicy odlotów - wystarczy kupić bilet i iść dalej. Bez długich kolejek, bez długich, natrętnych kontroli bezpieczeństwa. Możliwości.

A kto chce kręcić się na lotnisku?

Zawsze istnieje… aspekt środowiskowy: zmiany klimatyczne są największym zagrożeniem dla tej planety, a przynajmniej dla naszego istnienia jako gatunku i wszyscy musimy odegrać rolę w zapobieganiu ich bardziej ekstremalnym skutkom.

Emisje z samolotów są odpowiedzialne za znaczną ilość CO2 i - co może ważniejsze - ich udział w całkowitej emisji CO2 szybko rośnie. Weź pod uwagę… „ocieplający” efekt CO2, [który powoduje] o wiele większe szkody, gdy jest wpompowany do atmosfery na wysokości 30000 stóp, i widać, że obecne trendy w lotnictwie po prostu nie są przyjazne dla środowiska.

Nie mówimy, że nigdy więcej nie wejdziemy na samolot, ale zrobilibyśmy to tylko wtedy, gdy mieści się to w naszym osobistym budżecie węglowym (koncepcja, do której dąży już wiele rządów i korporacji).

LL: Osobiście w ogóle nie lubię latać. Nie lubię kolejek do odprawy, powietrza w kabinie, tego, że podczas lotu puchną ci stawy, ciasno upakowanych rzędów siedzeń i karmienia się złym jedzeniem… wszystko w tym samym czasie.

Będąc w samolocie, czuję się jak towar, a nie człowiek. Pociągi, autobusy i łodzie wydają się mieć więcej miejsca i możesz zdecydować, kiedy i co jesz.

Zanim wyjechałem, zajmowałem się zrównoważonym rozwojem i dla własnej uczciwości postanowiłem znacznie ograniczyć liczbę lotów.

BNT: Jak myślisz, w jaki sposób podróże samolotami i ogromny wzrost liczby podróży samolotami w ciągu ostatnich 30 lat zmieniły charakter podróży? Jak zmienia to sposób, w jaki ludzie myślą o podróżach i doświadczają ich?

TF: [P] może to sprawia, że ​​ludzie traktują rzeczy bardziej za pewnik. Możesz po prostu wskoczyć do samolotu i być w Kairze lub Sydney w ciągu kilku godzin.

Zastanawiam się jednak, czy przez to coś stracimy i coś zyskamy. Chociaż samoloty znacznie zmniejszają wysiłek, jaki musisz poświęcić na dotarcie do miejsca, być może zmniejszają również twoje uznanie go, gdy już tam jesteś?

Masz mało czasu, aby delektować się doświadczeniem dotarcia tam lub zauważeniem zmian, które zachodzą, gdy Londyn zmienia się w Pekin. Zamiast tego to tylko jeden wielki szok kulturowy - bum, jesteś w Chinach! Podróżując powoli, mamy okazję być stopniowo wprowadzani w takie miejsca, zauważając pierwsze chili w naszym jedzeniu, słysząc pierwszego mandaryna, widząc pierwszego tuk tuk….

Chyba musimy spojrzeć na pytanie: po co podróżować?

Chcemy po prostu wakacje, czy też chcemy zobaczyć coś innego? Odpoczynek od rutyny, tego, co przyziemne, znajome, przewidywalne? Niektórzy ludzie to robią, inni nie. I w pełni rozumiem zmęczonych rodziców i zestresowanych menedżerów, którzy po prostu chcą uciec od tego wszystkiego na kilka tygodni i położyć się na plaży w gorącym miejscu.

Ale tanie loty i jumbo odrzutowce z pewnością zmieniły sposób, w jaki podróżujemy i jak o tym myślimy. Są również częścią pełzającej homogenizacji naszego świata.

Świat jest tak połączony, że niektóre miejsca stają się kopiami innych (np. Lotniska). Wygląda na to, że niektóre miasta i kultury mieszają się w jedno w wielkim ataku homogenizacji - straciłem rachubę liczby koszulek Manchesteru United, które widziałem w Azji Południowo-Wschodniej, liczby reklam Coca Coli, które widziałem w Meksyku.

Zdjęcie: larry & flo

Spotkaliśmy też ludzi na całym świecie, którzy chcą nam pokazać, jak chętnie przyjmują zachodnie postawy, biznes, odzież i jedzenie, i wydają się być prawie zawstydzeni… ujawniając bardziej tradycyjne aspekty swojej kultury.

Jeśli mamy żyć w świecie, w którym możemy po prostu przeskoczyć na noc przez Pragę lub spędzić pięć dni na zakupach w Dubaju, czy nie tracimy poczucia świata?

Wolałbym raczej cieszyć się fantastycznymi możliwościami, jakie oferuje wolne podróże, aby docenić różnice, które w końcu sprawiają, że ten świat jest tak cudownie różnorodnym i nieskończenie fascynującym miejscem.

BNT: Czy masz jakąś konkretną filozofię podróżowania lub wyobrażenie, czym powinno być podróżowanie? Jak podróżowanie samolotem wpisuje się w tę filozofię?

TF: To różne łodzie dla różnych ludzi.

Nie jestem pewien, czy to, co myślimy, można określić jako filozofię i nie chcę myśleć, że sposób, w jaki postrzegamy rzeczy, nie jest tak sztywny, że nie możemy być wystarczająco elastyczni, aby spróbować innych rzeczy.

Obecnie chcę podróżować w sposób, który pozwala mi obcować i docenić kraj oraz kulturę, przez którą przejeżdżamy, a nie patrzeć na nie z… odległości. Chcemy doświadczyć czegoś innego niż życie w domu, udokumentować i uczcić te różnice, niezależnie od tego, czy będzie to rozklekotany stary stragan z hamburgerami w Zachodnim Hollywood, czy matriarcha Naxi w Lijiang.

To wszystko składa się na to, że świat jest tak cudownym, różnorodnym i nieskończenie fascynującym miejscem.

Poza tym sam akt podróżowania jest ważny - jest nieodłącznym elementem naszej podróży. Jak w starym powiedzeniu, myślę, że podróż sprawia nam tyle samo radości co sam cel….

Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi, że mamy szansę spędzić miesiące na wędrówkach po świecie, ale większość ludzi tego nie robi. A jeśli masz tylko dwa tygodnie do wyjazdu na wakacje, większość ludzi nie chce spędzać połowy z tego na pociągach i autobusach.

Każdemu należy dać - i wykorzystać - możliwość zobaczenia innej części świata, ale nie powinni tego robić kosztem środowiska, systemu podtrzymywania życia, który pielęgnuje i utrzymuje to, co chcemy zobaczyć.

POŁĄCZENIE WSPÓLNOTOWE: Jeśli rozważasz podróż dookoła świata w zwolnionym tempie, przeczytaj artykuł o podróży Lary i Toma w The Traveler’s Notebook.


Obejrzyj wideo: Jak wygląda podróżowanie w czasie koronawirusa? Lecę do mamy vlog! Agnieszka Grzelak Vlog


Poprzedni Artykuł

7 powodów, dla których warto studiować za granicą w Hongkongu

Następny Artykuł

Recenzja książki: Wanderlust and Lipstick dla kobiet podróżujących do Indii