Drugi 11 września


Zdjęcia dzięki uprzejmości autora

W Santiago w Chile, siedmiomilionowym mieście, tysiące mil od tego, co wszyscy uczono nas określać jako „strefę zero”, główna ulica biegnąca przez dzielnicę i handlową dzielnicę Providencia z wyższej klasy średniej nosi nazwę September 11th.

Właściwie nazywa się to „Once de Septiembre”, Amerykanom może się wydawać, że Chile uznaje „nasz” 11 września. W rzeczywistości wystawa sztuki znajduje się zaledwie kilka kroków od pałacu prezydenckiego, a przed lewostronną gazetą w kraju, siedziba La Nación to mały pokaz sztuki, którego pierwsze strony gazet przedstawiają wydarzenia, które miały miejsce 11 września 2001 roku. to mała wystawa zdjęć spokojnego Nowego Jorku z wciąż stojącymi wieżami.

Ale historia w Chile wyprzedza „nasz” 11 września o prawie dwie dekady.

11 września 1973 roku był dniem, w którym dokonano przewrotu wojskowego, czyli golpe militarzmienił rzeczywistość polityczną Chile. Prezydent Salvador Allende zginął podczas ataku na La Moneda, pałac prezydencki, a ten dzień rozpoczął się prawie 17 lat temu, co jest powszechnie określane jako najkrwawsza dyktatura w historii Ameryki Łacińskiej, kierowana przez Augusto Pinocheta, powiązana z rządem USA.

W ciągu następnych prawie dwóch dekad tysiące ludzi zginęło lub „zaginęło”, a dziesiątki tysięcy uwięziono. Około 200 000 osób wyjechało na wygnanie. Wielu z nich pojechało do Europy, gdyby mogli, na przykład rodzina obecnego prezydenta Michelle Bachelet, która uciekła do Niemiec Wschodnich lub do sąsiednich krajów Ameryki Łacińskiej, takich jak Peru i Argentyna, jeśli nie mogli.

Wielu spośród tych, którzy pozostali, zostało „wewnętrznie wygnanych”, przeniesionych do odległych stref, z niewielkim kontaktem lub bez kontaktu z rodzinami. Okolice zostały przerysowane, a mieszkańcy obozowisk rozproszonych na peryferiach miasta, gdzie powstaną nowe, słabo obsługiwane obszary. Istnieją do dziś.

Mieszkańcy Chile obwiniają dyktaturę za niektóre choroby społeczne, za klasową oligarchię, która istnieje w obecnym Chile, za przepaść między rodzinami i zaginionymi synami i córkami, rodzicami i dziadkami. Ale wśród chilijskiego społeczeństwa chodzą także pinochetiści, zwolennicy dyktatury i jej reprezentacji, oraz względna stabilność ekonomiczna, którą, jak mówią, przyniosła. To właśnie ci ludzie opłakiwali śmierć Pinocheta w grudniu 2006 r., Czuwając przed Escuela Militar, podczas gdy mniejsze demonstracje przeciwko Pinochetowi wstrząsnęły innymi obszarami miasta.

Od śmierci Pinocheta demonstracje, do których Chilijczycy przyzwyczaili się 11 września, skurczyły się w ostatnich latach pod względem przemocy i barwy. Chociaż w niektórych biedniejszych, bardziej zaludnionych obszarach peryferyjnych odbywają się gwałtowne demonstracje, aktywność wokół Monedy i na obszarach bardziej centralnych była napięta, ale w większości cywilna.

Ludzie umieszczają czerwone goździki i notatki dla zaginionych lub zabitych, wokół posągu Salvadora Allende oraz w innych kluczowych miejscach. Przez cały czas policja wprawia tłumy w ruch, utrzymuje gaz łzawiący w gotowości do wystrzelenia, a guanako, czyli armatki wodne, są gotowe do wystrzelenia, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Połączenie społeczne:

Redaktor współpracujący Matadora, Tom Gates, pisze o przeżyciu 11 września 2001 w „8:46 am, 9/11 Manhattan”.


Obejrzyj wideo: RMF FM - Legendarne, ośmiogodzinne wydanie Faktów z 11 września 2001 r. 28


Poprzedni Artykuł

Przewodnik po założeniu zespołu za granicą

Następny Artykuł

Salwador pochyla się w lewo