Trzech trenerów, których kanonizujemy (i trzech ekskomunikujemy)


Dwóch chilijskich kibiców prosi Watykan o kanonizację trenera ich reprezentacji. Oto trzech trenerów, którzy naszym zdaniem zasługują na świętość - i trzech, którzy muszą odpokutować za swoje piłkarskie grzechy.

Święci:

Guus Hiddink

Patron słabszych

Guus Hiddink ma talent do uzyskiwania niezwykłych wyników z nietypowych drużyn. To pod rządami Hiddinka Korea Południowa stała się pierwszym narodem azjatyckim, który awansował do półfinału mistrzostw świata w 2002 roku. Jako trener reprezentacji Australii, holenderski trener nie tylko poprowadził kraj do drugiego w historii Pucharu Świata, ale zdołał do drugiej rundy turnieju.

Hiddink obecnie próbuje dokonać trzeciego cudu menedżerskiego z rzędu, tym razem zabierając reprezentację Rosji do RPA w 2010 roku.

Luiz Felipe Scolari

Patron postawy

Temperament Luiza Felipe Scolariego czasami go wycenia. Często traci opanowanie na boisku, przy jednej niesławnej okazji nawet rzuca ciosem w serbskiego gracza.

Mimo to buntownicza strona Scolariego zrobiła mu coś dobrego. Jako główny trener Portugalii przekształcił drużynę, domagając się większej swobody od wtrącającego się związku piłkarskiego Portugalii, ostatecznie zajmując czwarte miejsce na Mistrzostwach Świata 2006.

Jego występ w turnieju był tak imponujący, że Anglia później rozważyła zatrudnienie go jako nowego głównego trenera, mimo że to zespół Scolariego wyeliminował ich z Pucharu Świata zaledwie kilka miesięcy wcześniej.

Dunga

Patron wschodzących gwiazd

Kiedy Brazylia zatrudniła go jako głównego trenera w 2006 roku, Dunga nigdy nie zarządzał profesjonalną drużyną piłkarską. Trzy lata później tchnął nowe życie w selekcję, wygrywając dwa trofea FIFA i łatwo zakwalifikował się do Republiki Południowej Afryki. Nazwij to szczęściem początkującego, jeśli chcesz, ale Brazylia pod rządami Dunga gra bardziej konsekwentnie niż przez długi czas.

The Sinners:

Diego Maradona

Za kardynalny grzech grać dużo lepiej niż trener

Być może dokonał częściowej pokuty, kwalifikując się do Mistrzostw Świata, ale trener reprezentacji Argentyny Diego Maradona wciąż ma wiele powodów do żalu.

Pod Maradoną selekcja była taktyczna, przegrała z Paragwajem i ledwo przecisnęła się obok Peru, aby pozostać przy życiu w kwalifikacjach do Mistrzostw Świata. Diego będzie musiał przemyśleć swoją strategię i być może przetasować swój zespół, jeśli chce wygrać w RPA w przyszłym roku.

Ricardo La Volpe

Za główny grzech bycia pasjonatem

Podobnie jak St. Scolari, argentyński trener Ricardo La Volpe jest znany ze swojego temperamentu. W przeciwieństwie do Scolariego, La Volpe ma zły nawyk pozwalania, by kolidowało z jego strategicznymi decyzjami.

Być może jego najbardziej znaczący flub miał miejsce w 2006 roku, kiedy jako menadżer Meksyku zatrzymał napastnika Cuauhtémoc Blanco w swoim składzie na Mistrzostwach Świata po osobistym sporze. Meksyk zakończył grę w drugiej rundzie, a zaraz potem La Volpe.

Steve McClaren

Za kardynalny grzech pomylenia „tradycyjnego” z „dobrym”

Po rozczarowującym występie Svena Gorana-Erikssona na Mistrzostwach Świata w 2006 roku, Angielski Związek Piłki Nożnej uznał, że ma dość obcokrajowców trenujących swój zespół i awansował byłego asystenta Steve'a McClaren'a na najwyższe stanowisko.

McClaren natychmiast usunął Davida Beckhama z drużyny, a selekcja powróciła do tradycyjnej tradycji angielskiego futbolu - przegrywając. Został zwolniony po zaledwie 18 meczach, najkrótszej kadencji w historii angielskiego menedżera.

Połączenie społeczne

Kim są prawdziwi święci i grzesznicy piłki nożnej? Dźwięk w sekcji komentarzy.


Obejrzyj wideo: Widzowie dzwonią do nas po porady


Poprzedni Artykuł

Kłopoty z czarnym złotem: 7 grzechów produkcji ropy

Następny Artykuł

Samoloty napędzane biopaliwem